Mam dość. Jak patrzę na niektórych młodych ludzi to mi wstyd jest żem też młody. Nieotwarci na świat zewnętrzny, kiszą się jak kapusta w tym narodowym nacjonalizmie, w tych białoczerwonym oflagowaniu czego się tylko da wokoło, w tym patriotycznych piosenkach o jakiś rozmarynatach co to już nikt nie tego używa. Nie zwracają uwagę na to jaki świat obecny jest piękny, ile się buduje supermarketów, urzędów pocztowych i ogródków jordana. Ile fajnych przecen jest w sklepach, jaki repertuar w kinie grają, tylko latają po tym mieście w upale, krzyczą, wymachają tymi flagami tylko nie wiadomo po co? Czy jakaś z tego korzystna zmiana znacząca się zrobi we Polsce? 

Szukam przyczyn tego zjawiska, dlaczego tylu młodzieńców i młodzieniaszek to dotknęło. Czemu nie są normalni zachowujący tak jak nasi rówieśnicy w Niemcach albo we Francji. I widzę jedno z przyczyn w polskim szkolnictwie i jego takim urządzeniu. Bo też bardzo duży wypływ na to wszystko mają manipulacje Kaczyńskiego, Macierewicza i Rydzyka. O historii i o tym jak ten problem rozwiązać pisał żem wczoraj odwołując się do dziedzictwa Gazety Wyborczej bardzo obfitującego dodam. Ale jest też druga sprawa. Język Polski jako przedmiot i te przestarzałe, wstrętne lektury którymi się dzieci szkolne katuje rok co roku. 

Popatrzmy na to obiektywistycznie. Taki Sienkiewicz - zatwardziały nacjonalista, tylko Polska się liczy, o jacy to my wielcy o jaka wspaniała szlachta ze szablami i koniami. A jego podobno największa książka Potop to o czym ona tak właściwie jest? O wojnie ze Szwecją. To czemu się nie nazywa Wojna Polski ze Szwecją tylko Potop. Ja mam swoją teorię. Jak popatrzymy zarówno na ksiązke którą niestety miałem okazję przeczytać jak i na film to widzimy, że tam dużo deszczu pada. Jak się biję Wołodyjowski z głównym bohaterem tej książczyny Olbrychskim to też pada deszcz. Musiał wtedy przechodzić jakiś front burzowy nad Polską, że padało dużo deszczu pod postacią ulew, które przyszły do Polski ze Szwecji zapewnie stąd ten Potop. Ale żeby z takiego epizodu małego że deszcz padał w jakimś czasie robić główne wydarzenie książki to jest to trochę żałośne. Świadczy też o bezpomysłowości autora, który po prostu pisał dla samego pisania. Ale jak się zachwyca prawica nad tym, jakie to ważne książki są, jakie arcydzieło.  Prosze spojrzeć jaką te książki sienkiewiczowskie sieją ksenofobią. Tu Szwedzi są diabły, w Krzyżakach jedzie germanofobią taką w stylu Kaczyńskiego na kilometr, dobrze że jeszcze po Rosjanach się nie przejechał pan Henryk "wielki" pisarz polski. 

Czyli pierwsza sprawa. Wyeliminować Sienkiewicza z lektur kanonu. Trzeba się też pozbyć Mickiewicza. Ten facet jak pisał to chyba na haju jakimś. Tu jakieś wizje zmienia się jakiś Gustaw w Konrada. No to co jest ja się pytam się jak nie jakieś omamy albo wizje popijackie? Nikt nie wie o co mu chodzi w tym, tylko męczy się młodych ludzi a co miał autor na myśli. A po co się zastanawiać co miał jakiś pijak na myśli skoro bredzi bezsensownie.

Druga sprawa to wyeliminować innych prawicowców: Norwida, Słowackiego, Bogurodzicę, Konopnicką i zastąpić: Głowackim, Masłowską a przede wszystkim Palikotem, Szczuką, Bratkowską, czy Sierakowskim oraz Michnikiem i Gretkowską. I z czasem po latach się zacznie poprawiać, nie będzie już tylu młodych wspierających PiS i tak na ślepo zapatrzonych w tą nienowoczesną polskość